sobota, 5 stycznia 2013

I wciąż ją kocham


Dzisiaj jest interesujący dzień, w końcu w Samoa obchodzi się urodziny króla, natomiast w Mjanmie święto niepodległości.
Jeśli chodzi o historię Polski, to:
1801 – we Wrocławiu powstała Szkoła Przemysłowa dla Ubogich Dziewcząt Żydowskich.
1994 – premiera filmu Straszny sen Dzidziusia Górkiewicza.
Na świecie wydarzyło się między innymi:
1717 – Zjednoczone Prowincje Niderlandów, Wielka Brytania i Francja zawarły w Hadze sojusz antyhiszpański.
1847 – Samuel Colt sprzedał amerykańskiemu rządowi pierwszą partię rewolwerów własnej konstrukcji.
1854 – William McDonald odkrył Wyspy McDonalda na południowym Oceanie Indyjskim.
1896 – Utah jako 34. stan dołączyło do Unii.
1936 – W Nowym Jorku opublikowano pierwszą listę przebojów opartą na liczbie sprzedanych płyt (Billboard).
1964  - Albert DeSalvo, zwany Dusicielem z Bostonu zamordował swoją ostatnią, trzynastą ofiarę.
Jeszcze z ciekawostek dodam, iż tego dnia urodzili się:
1643 – Isaac Newton, angielski fizyk, matematyk, astronom (zm. 1727)
1778 – Franciszek Ksawery Drucki-Lubecki, polski polityk, członek Rady Najwyższej Tymczasowej Księstwa Warszawskiego, minister skarbu Królestwa Polskiego (zm. 1846)
1785 – Jacob Grimm, niemiecki pisarz (zm. 1863)
1964 - Zbigniew Małachowski, polski piłkarz
1965 - Julia Ormond, brytyjska aktorka
Zmarł Albert Camus (znany raczej wszystkim) w 1960r.
Po co to wszystko piszę? Dlaczego? Żeby pokazać, że ten dzień jest ważny dla wielu ludzi i w wielu państwach. Tak samo, a może nawet bardziej, liczy się on dla mnie, ponieważ dzisiaj mija rok od kiedy jestem z moim chłopakiem. Niby to niewiele, choć dla niektórych niewyobrażalnie długi czas, jak na przykład dla muszki owocówki, co pewnie kilkukrotnie przekracza długość jej życia, ale jestem zadowolona, że mam kogoś takiego przy boku i mogę stać się też wsparciem dla niego.
Myślałam, że uda mi się tutaj streścić cały ten czas, ale uznałam, iż jest to niemożliwe bez ominięcia jakiegokolwiek istotnego szczegółu, więc, aby nie mieszać w fabule, pozwoliłam sobie nie zamieszczać tutaj tej opowieści o moim życiu. W zamian za to mogę napisać o... Czyżbym straciła wenę twórczą? Ostatnio mam problemy ze skupieniem się i wszędzie wyszukuję czynności omyłkowe. Chyba, jak to już mam w zwyczaju, za bardzo angażuję się w lektury, które czytam. Dlaczego nie mogę niczego stwierdzić z całą pewnością, zawsze zostawiam sobie furtkę, do której, w razie czego, wciąż mogę podbiec, bo jest minimalnie uchylona. Boję się wyroku? Podejrzewam, że zapadnie prędzej, niż myślę i to w momencie bardzo niedogodnym. Nie będzie możliwości strategicznego odwrotu. To już nie pora na wycofywanie się.
Postanowiłam, że pójdę na kurs elfickiego pisma, zrobię operację uszu, przefarbuję włosy na jasny blond lub całkiem biały kolor i zacznę chodzić tylko w pastelowych, w ogóle najlepiej białych ubraniach, a wtedy moja metamorfoza w elfa będzie zakończona.
Czy można się pożegnać bez słów pożegnania?
"I wciąż ją kocham" na mojej liście "przed"
SweetPear

wtorek, 1 stycznia 2013

Nowy Rok na progu


Z tej okazji chciałabym życzyć odwagi do próbowania nowych rzeczy i eksperymentowania, oglądnięcia w całości filmu "Wciąż ją kocham", fryzury jak Amanda Seyfried, własnej pasji, odróżniającej od innych, ubrań droższych niż te przewijające się na planie "Gossip girl", nauki gotowania, zdrowia, szampańskiej zabawy, dobrej pogody każdego dnia, poznania najciekawszych zakątków na świecie i uśmiechu, ale na koniec najważniejsze: życzę świadomości własnej osoby oraz pewności siebie i umiejętności wyrażania swoich uczuć w każdy sposób.
starsza o rok
SweetPear