niedziela, 21 sierpnia 2016

Opanowanie

Czy mi się wydaje, czy się poddałam? Teraz? Kiedy potrzebuję najwięcej siły woli do tego, żeby być tym, kim chcę.

Przynajmniej próbowałam.

Uchyliłam okno, żeby wpuścić do tego zatęchłego pomieszczenia choć odrobinę względnej świeżości. Ściągnęłam zakurzone zasłony i odpięłam zszarzałe firany. Okna z zewnątrz pokryte były brudnożółtym pyłem. Czeka mnie dużo sprzątania, ale to sprawa warta zachodu. Już wyobrażam sobie wspaniałe zakończenie. Nie wierzę ponurym prognozom, jakoby eksperymenty metafizyczne miały obrócić się przeciw człowiekowi. Powodzenie uzależniam od wyboru badanego tematu. Odkryłam w sobie niezawodną intuicję, która podpowiada mi, jakie działania zakończą się sukcesem. Brakuje mi jedynie umiejętności rozpoznawania, które z nich będzie najmniej społecznie szkodliwe. Ufam ludziom na tyle, że nie chciałabym sprawiać im zawodu. To nieuczciwe wiedzieć, że przynosi się kłopoty, nie przygotowując innych na ich nadejście. Przemawia do mnie idea zupełnej szczerości. Imponuje mi wola uprzedzania o swoich zamiarach, jeśli tylko wyczuwa się najmniejsze zagrożenie względem tych, którzy powinni czuć się bezpieczni. Zresztą, to nie moja sprawa. Nie mam żadnego wpływu na to, co może się wydarzyć. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek mogła mieć. W związku z tym pozostaje mi tylko obserwacja.



Gdybym tylko znał cię wcześniej, zareagowałbym. Powiedziałbym, że nie musisz stać i patrzeć. Przechodziłem pod tym oknem tego samego dnia, kiedy je odsłaniłaś. Znam to miasto znacznie dłużej. Jestem w stanie rozpoznać, kto do niego nie pasuje i kto nigdy nie zazna w nim szczęścia. Sam byłem jedną z tych osób, a jednak trzymała mnie tutaj nieodparta chęć doświadczenia magii, o której snuto niezliczone opowieści. Urodziłem się w pokoleniu ludzi, na których nawet największe osiągnięcie nauki nie robi najmniejszego wrażenia, stąd moje usilne próby odkrycia tutejszych tajemnic. Błąkałem się między regałami najstarszych zbiorów, przeszukiwałem piwnice, tworzyłem kompletne mapy najstarszych ulic, łącznie z kanałami. Widziałem swój cel, nie dostrzegając, że wcale go tu nie ma. Podążając za swoimi pragnieniami, kierując się wyłącznie tęsknotą za dotychczas nieznanymi wrażeniami, ufałem swoim zmysłom i byłem niestrudzony w poszukiwaniach, ale też bardzo zaślepiony. Odkrywałem fakty, nie rozumiejąc ich znaczenia. Jak często nam, ludziom, się to zdarza. Nie brakuje nam umiejętności łączenia informacji. Mamy też spore zdolności służące do interpretacji różnych zdarzeń. Jednak nie wychodzi nam rozpoznawanie prawdziwego sensu tego, co nas otacza.


Zdarza się że trzeba zacząć od nowa wszystko, co zaczęliśmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz